Praca

Nie cierpię święta zmarłych….

Nie cierpię święta zmarłych. Pracuje dużo za kółkiem i to co się dzieje na drogach woła o pomstę do nieba. Co roku to samo, rano wstaje myślę, że to kolejny piękny dzień. Zaplanuje sobie zadania i cele nie mam jeszcze świadomości, że to ten dzień.
Dojeżdżam do skrzyżowania przy cmentarzu i już wiem, że to koniec. Już nic nie będzie takie samo. Akcja znicz, pijani kierowcy, wyprzedzanie na trzeciego, policjanci z suszarką na każdym kroku a ja mam dzisiaj do pokonania 400KM po drogach krajowych. Odpalam papieros, pełne skupienie, dzisiaj nic nie wyprowadzi mnie z równowagi, czuję się jakbym był na wojnie i walczył o przeżycie.
#pracbaza #praca #polskiedrogi

Praca

Szkoda, że w kodeksie pracy…

Szkoda, że w kodeksie pracy nie ma zapisu, że osobom niepalącym przysługują dodatkowe 3 dni urlopu. Wiem, że to #niepopularnaopinia ale pracowałem w różnych miejscach i zawsze jest kilka osób, które 5-10 minut z godziny przeznaczają na papieroska. Miesięcznie to daje 13-26 godzin. Przerwy, jedzenie, toaleta – to dotyczy wszystkich. No ale papieros to uzależnienie i podobnie jak alkohol – ciężko z nim zerwać i wpływa na jakość pracy…

#praca #pracbaza

Praca

Wiecie co jest najgorsze w…

Wiecie co jest najgorsze w życiu? Przyzwyczaić się i za bardzo zaangażować w miejsce pracy. Niesamowicie trudno później odejść mimo, że zarabiasz kamienie i wyrywasz sobie czasem flaki, a i tak nie jest to docenione. Dziś jest ten dzień ostateczny, gdy jednak idę na lvl wyżej, jeśli chodzi o zarobki i lvl niżej, jeśli chodzi o ilość godzin pracy. Strasznie ciężko mi idzie zwalnianie się xd
#gownowpis #pracbaza #praca #nibyprzegrywalenietagujezebyniezasmiecactagu

Praca

Realny wpływ Wykopu: GUS…

Realny wpływ Wykopu: GUS podwyższył pensję programiście. Znalezisko o śmiesznych zarobkach wykwalifikowanego programisty (2250-4500 zł brutto) zwróciło najpierw Waszą uwagę, a w rezultacie uwagę mediów: „Ogłoszenie szybko zaczęło krążyć w internecie” ( ͡° ͜ʖ ͡°). W rezultacie GUS zmienił zarobki na 4500-5000 zł brutto. Treści, które tworzycie i wykopujecie naprawdę mogą zmieniać polską rzeczywistość (。◕‿‿◕。)

@wykop @a__s @m__b @Moderacja

#praca #pracbaza #zarobki #pracait #programowanie #programista15k #wykop #wy #technologia #ciekawostki #media

Praca

Mirki mam do Was ogromna…

Mirki mam do Was ogromna prosbe – wyplusujcie dla zasiegu

Ze znajomym dzialamy w branzy budowlanej – wod – kan i szukamy zlecen – tych wiekszych i tych mniejszych( ͡° ͜ʖ ͡°)

Bede wdzieczny za namiary na zlecenia ze #slask

Robililibysmy za darmo ale niestety czyms musimy wykarmic nasze #bombelki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Jestesmy szybcy , dokladni i gibcy a u kogos robimy jak u siebie ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Zakres uslug

– montaż i instalacje centralnego ogrzewania

(naprawy,przeróbki)

– kolektory słoneczne

– kotłownie węglowo-miałowe (ekogroszek)

– kotłownie gazowe (gaz ziemny i propan)

– kotłownie olejowe

– montaż kominów z płaszczem wodnym

– montaż i wymiana grzejników

– instalacje wodne(woda zimna,ciepła,cyrkulacja,montaż wanien,umywalek,wc,hydromasaż,zlewozmywaki)

– instalacje kanalizacyjne

– instalacje gazowe

– instalacje grzewcze podłóg

#praca #budownictwo #instalacjesanitarne #pracbaza

Praca

Znalezisko: firma Goldman…

Znalezisko: firma Goldman Sachs organizuje specjalny program tylko dla studentów LGBT. Udział zwiększa szanse na dobrze płatny, prestiżowy staż. Ostatnio na Wykopie dużo o #dyskryminacjamezczyzn, to #dyskryminacjahetero też powinna być nagłośniona. Niedługo heteroseksualni mężczyźni naprawdę nie będą mieli czego szukać…
#pracbaza #lgbt #finanse #ciekawostki #studbaza #staz #praca #korposwiat

Praca

LOKALSI I BYCIE BIALYM W…

LOKALSI I BYCIE BIALYM W WIETNAMIE

– moje aktualne poczynania mozecie sledzic na Insta gdzie dodaje rozne shitstory i ciekawostki: @pienionszki
– swoje wpisy publikuje pod tagiem #wietnamwpjoterze
– jesli ktos chce zeby go dodatkowo wolac do kolejnego wpisu moze zapisac sie na liste:
https://mirkolisty.pvu.pl/list/ZYuZXxyq222so6DE

Dzisiaj troche opowiem o lokalsach w Wietnamie.
Zaczne od tego, ze w Azji jako bialy faktycznie najczesciej jestes traktowany na innych zasadach – pozytywnych i negatywnych.

Zaczynajac od pozytywnych:
1. Czesto jestes traktowany troche „wyzej”. Jak np. trafisz do szpitala to obsluza cie zapewne szybciej i lepiej. Podejrzewam, ze gdybym trafil do jakiegos lokalnego szpitala na wiosce, gdzie brakuje lozek dla Wietnamczykow, to dla mnie zawsze by sie znalazlo.

2. Mozesz wiecej i masz taryfy ulgowe. Ta kwestia akurat ma dwa, a nawet trzy podloza. Pierwsze to moim zdaniem to, ze jestes bialy i masz w niektorych rzeczach wyzsze zaufanie spoleczne (cos jak czarny czesto ma nizsze XD) – kwestia „pozytywnego” rasizmu.
Druga to to, ze po prostu ktos boi sie/nie wie jak zwrocic ci uwage. Azjaci sa bardzo wycofani i niesmiali, a jak jeszcze na dodatek widza bialego, to po prostu czesto wola machnac reka niz sie stresowac i meczyc, aby wytlumaczyc cos po angielsku, w ktorym zwykle nie mowia. Do tego dochodzi zjawisko „utraty twarzy”. Azjaci sa bardzo niebezposredni, bo odmowa lub zwrocenie uwagi moze narazic druga osobe na „utrate twarzy”, wiec nie chca po prostu na to kogos narazac.
Ostatnia kwestia jest podejscie bialych do zycia tu. Turysci czesto maja duzo rzeczy w dupie (np. przez bycie swiadomymi kwestii wyzej wymienionych, ale nie tylko) i robia rzeczy, ktorych by nie zrobili w swoich krajach, bo mysla, ze brak zwrocenia uwagi jest wynikiem normalnosci danego zachowania (a czesto jest to nieprawda), a zapewne w ich ojczystym kraju rowniez nikt by nie zwrocil im uwagi. Za to osoby mieszkajace tu wiedza, ze aby nie osiewiec przed 30 trzeba ignorowac ogrom rzeczy i zachowan lokalsow.

3. Zwykle jestes atrakcyjniejszy fizycznie – blond wlosy, niebieskie/zielone oczy i biala skora to porzadane cechy wygladu. Azjaci za zadne skarby nie chca, aby ich skora byla opalona, wiec na wszelkie sposoby unikaja slonca. Rekawiczki, parasole, kurtki, okulary, chustki na twarz – cala skora ma byc szczelnie zakryta.

4. Zdarza sie, ze ktos zaoferuje ci w jakiejs sytuacji pomoc, bo widzi, ze jestes obcokrajowcem, ktory nie zna jezyka. Tak bylo w sytuacji, gdy okradli moja kolezanke i przypadkowy przechodzien zaoferowal swoja pomoc w tlumaczeniu tego, co mowi policjant.

Za to negatywnych kwestii jest moim zdaniem mniej:

1. Ceny. Zawsze, ale to juz na zawsze zostaniesz „bialym”. Bialym turysta, ktoremu mozna podbic cene. Mozesz mieszkac w danym kraju od wielu lat, ale pojedziesz w jakies miejsce i nawet, gdy bedziesz wiedzial ile dana usluga/rzecz ma kosztowac, to i tak beda ciagneli swoja gre na podbicie ceny. Do tego dochodzi bariera jezykowa, wiec duzo rzeczy jest ciezko wytlumaczyc. Jedynym sposobem na to jest miec lokalsa do pomocy, ale to tez nie zawsze zadziala i bywa meczace, gdy musisz zawsze kogos o cos prosic.

2. Prywatnosc. Zwykle bedziesz sie wyroznial z tlumu, wiec ludzie beda sie na ciebie patrzec znacznie czesciej niz w Polsce. Niektorym moze przeszkadzac, ze ludzie beda robili ci zdjecia z ukrycia. Mozna to porownac do bycia umiarkowanie popularnym.

3. Zaufanie. Glownie w odniesieniu do kobiet. Bycie bialym ma swoje pozytywy w kwestii atrakcyjnosci, ale na zawsze rowniez pozostaniesz tym „bialym podrywaczem” z zachodu.

O Azji czesto pokutuje stwierdzenie, ze ludzie sa super mili i usmiechnieci. Tak samo czesto czytam, ze w tej Polsce to kazdy chodzi smutny i naburmuszony, a jazda autobusem to jak wejscie do ringu, gdzie juz czeka na ciebie staruszka chcaca wygonic cie z miejsca siedzacego. Moim zdaniem nie do konca tak jest.

Ludzie w Azji beda sie do ciebie usmiechac z kilku powodow:
1. Chca byc mili – jak wszedzie na swiecie
2. Chca ci cos sprzedac – czego to oni nie zrobia dla „my frienda”, zeby tylko na nim zarobic
3. Nie wiedza jak zareagowac, bo nie znaja jezyka, wiec aby nie wyjsc na dziwakow (utrata twarzy), to sie po prostu usmiechaja

Przez inny wyglad zawsze kazdy wie, ze jestes turysta. Na dodatek bialy zwykle kojarzy sie im pozytywnie. Ale czy my sie nie usmiechamy bardziej do turystow, bo chcemy pokazac swoj kraj od jak najlepszej strony i im pomoc, aby mogli powiedziec, ze Polska to fajny kraj? Jedyna roznica jest taka, ze czesto nie wiemy, ze sa to turysci, bo wygladaja tak samo.

Nie wiem dlaczego ciagle ktos narzeka, ze w Polsce kazdy chodzi naburmuszony. W Polsce jest dokladnie tak samo jak tutaj, a nawet pozytywniej, bo nie sa to usmiechy motywowane wzgledami ekonomicznymi lub rasistowskimi. Jak w Polsce usmiechnalem sie do pani w sklepie, to i ona sie do mnie usmiechnela – tak jak tutaj. Najbardziej mam beke jak ludzie pisza „uuuu, ta Polska to kraj smutnych ludzi, rano w autobusie kazdy siedzi obrazony” – no a do kogo maja szczerzyc morde o 7 rano? XD

Wracajac do tematu ludzi w Wietnamie. Niestety sa malo rozgarnieci i leniwi. Zamowisz jedzenie przez apke i pomimo, ze masz wpisane jako imie i nazwisko NoVietnamese to i tak do ciebie zadzwonia. Zadzwonia i trzeba troche pogadac po polsku zanim zorientuja sie, ze nie mowisz w ich jezyku. Ale potrafia zadzwonic jeszcze ze 2 razy. GPS to dla nich czesto zbyt wysoka technologia i pojada na drugi koniec dystryktu, bo jezdza po adresach, ktore sa bardzo podobne i mylace. Na czacie w apce tez potrafia napisac cos, czego nawet inni Wietnamczycy nie rozumieja.
Glownym srodkiem transportu sa tu skutery, ale sa tez tanie i przyzwoicie jezdzace autobusy. Wiekszosc Wietnamczykow jednak nie ma pojecia jak z nich korzystac. Przeciez byloby trzeba kawalek podejsc do przystanku, a generalnie 1 km to dla nich ogromna odleglosc.

Z marszu sobie nie przypomne wszystkich sytuacji gdzie zlapalibyscie sie za glowe jak mozna byc tak nierozgarnietym, ale czym dluzej ktokolwiek tu mieszka, tym bardziej ich wyzywa. Nie ma tez w tym przypadku znaczenia bariera jezykowa, bo rozmawialem z Polakiem, ktory mieszka tu 10 lat, mowi plynnie po wietnamsku i powiedzial to co ja, ale jeszcze 10x gorzej. Mimo to, z czasem po prostu zaczyna sie ignorowac wiele rzeczy. Jestem tu zaledwie 3,5 miesiaca, a juz denerwuje mnie znacznie mniej kwestii w ich zachowaniu, niz na poczatku. Generalnie jak zobaczycie jak Wietnamczycy o czymkolwiek ze soba rozmawiaja, to bedziecie miec wrazenie, ze sami siebie nie rozumieja, bo o prostej kwestii potrafia gadac kilka minut, a i tak sie nie dogadaja XD

Oczywiscie to nie jest tak, ze wszyscy Wietnamczycy to idioci. To sa w pewnym stopniu uogolnienia, bo duzo ludzi jest naprawde pomocnych i ogarnietych, a przejazd moto-taxi/dostawa jedzenia w wiekszosci przypadkow przebiega bezproblemowo. Po prostu zdarzaja sie tu sytuacje tak absurdalne, ze rece opadaja, a ktore w Polsce raczej nie mialyby miejsca.

#wietnam #podroze #podrozujzwykopem #azja #pracazagranica #praca #emigracja

Praca

Dla wszystkich, którzy…

Dla wszystkich, którzy chcieliby wkręcić się w IT, ale nie są urodzonymi #programista15k. Napiszę Wam w skrócie jak to jest ze mną. I zaznaczam z góry, że to nie będzie 15k, a jakieś 5 na rękę i to po jakimś czasie, więc w IT to nadal gówno nie piniondz, ale ogólnie w Polsce to kwota nie najgorsza, a są perspektywy na dużo więcej z biegiem czasu.

Czego nie potrzebujesz (ale jak masz, to wycałują cię po rękach):
– studiów informatycznych
– jakiejkolwiek wiedzy o IT większej niż ta z poziomu normalnego użytkownika komputera

Czego potrzebujesz:
– angielskiego przynajmniej na B2 (a jak znasz niemiecki/francuski, to jesteś na wagę złota). Dlaczego angielski? Ponieważ wielu ludzi ogarniających kwestie IT są na bakier z językiem obcym, a w korpo często komunikujesz się z klientami lub ludźmi wewnątrz firmy spoza Polski. Z powodu ssania na specjalistów, firmy podejmują politykę brania ludzi, którzy znają język i po prostu szkolą ich w swojej branży. Ok, może znajdziesz robotę gdzie nie ma wymaganego ani angielskiego, ani wiedzy IT, ale możesz się spodziewać, że w rekrutacji będziesz musiał pokonać pół miasta.

Co musisz zrobić – na bazie własnego doświadczenia:

1. Załóż Linkedina. Przyda ci się później, ale warto mieć jak najszybciej. Potem napiszę dlaczego.

2. (Opcjonalne, ale ale raczej wskazane – mogło przeważyć w moim przypadku) Znajdź robotę w call center, najlepiej w jakiejś obsłudze klienta, po której będziesz mógł się pochwalić w CV umiejętnością, a jakże, obsługi klienta, nawet polskiego i popracuj tam, nie wiem, pół roku?

3. Jesteś gotowy do swojej pierwszej pracy w IT. Celujesz w service desk, gdzie będziesz gadał z klientami anglojęzycznymi (chill, zaraz napiszę jak dorwać tę robotę). Przerażony? Uspokoję Cię. Jeśli chodzi o angielski, wystarczy tydzień, dwa, żeby nabyć pewności siebie i mówię to na podstawie obserwacji kolegów, którzy nie studiowali angielskiego. Jeśli chodzi zaś o skille czysto techniczne – korpo zazwyczaj są dobrze zorganizowane w kwestii szkoleń. Na początku dostaniesz solidny trening, który może trwać nawet kilka miesięcy (w drugiej pracy szkoliłem się 4 miesiące, w pierwszej jakieś 2). Poza tym, Twoja praca to „małpa widzi – małpa robi”. Na wszystko są łopatologiczne instrukcje mówiące dosłownie gdzie kliknąć i co wpisać w przypadku każdego możliwego problemu. Jeśli czegoś nie ma w bazie wiedzy, mówisz klientowi, że wysyłasz sprawę na drugą linię do bardziej doświadczonych zawodników i ktoś się z nim skontaktuje. Nikt z zespołu nie ma prawa i na pewno nie będzie miał do ciebie pretensji, jeśli nie rozwiążesz problemu nie opisanego w knowledge base. Taki problem powinien zostać zgłoszony do managera i ktoś z drugiej linii powinien taką instrukcję stworzyć.

4. No dobra, ale jak właściwie szukać takiej pracy? Ludzie z #bydgoszcz mają ułatwione zadanie, ponieważ to na podstawie korpo z ich miasta robię ten wpis i pewnie już wiedzą o jakim molochu mowa ( ͡° ͜ʖ ͡°). Jeśli jesteś z #torun, to też rozważ pracę w Bydgoszczy – ja dojeżdżałem. Pomogłem się tam zresztą dostać dwóm mireczkom. Jak coś, to pw.

Ok, ale co jeśli nie jesteście z Kujawsko-Pomorskiego? Wtedy googlujecie następujące frazy:
„Service desk analyst”
„IT service desk”
„1st line support”
„Helpdesk IT”
„Wsparcie IT”
„Specjalista pierwszej linii wsparcia”

Wyrazy w tych nazwach mogą się przeplatać, więc kombinujcie. W szukaniu pracy bardzo przydatny może by LinkedIn. Poniżej wymagania pierwszej z brzegu oferty, jaką odpaliłem w tej chwili:

Communicative English – B2 level (twój filar)

Good communication skills and telephone manner. (tego nauczysz się w call center)

Ability to clearly communicate technical concepts to non-technical people (pierdu pierdu)

Ability to recognize, analyze, and effectively solve problems in a timely and organized manner (pierdu pierdu)

Customer service orientated (ziew)

Experience in supporting remote users (kwestia odpowiedniego ujęcia w słowa swoich obowiązków z call center ( ͡° ͜ʖ ͡°))

Knowledge and experience of IT service desk practices will be an advantage (opcjonalne)

Technical background / trainings will be an advantage (opcjonalne)

Sami widzicie, że nie jest to rocket science i każdy może się tam wkręcić, jeśli nie zrobi z siebie błazna na rozmowie. To jest bardzo ważna kwestia – rekruterzy bardzo zwracają uwagę na to, jakim ktoś jest człowiekiem i jak się z nim zwyczajnie rozmawia – w końcu Ty masz rozmawiać z klientami. Rzekłbym nawet, że to priorytet. Tutaj macie pole do popisu, humany, rozmowa kwalifikacyjna to miejsce gdzie możecie wypaść dużo lepiej od nerda, który śpi w łóżku z PCtem. Dostaniecie prawdopodobnie część pytań związanych z podstawami IT (z tym wam mogę pomóc, jeśli podbijecie na pw) i część związaną z obsługą klienta, typu co robicie jak trafia się agresywny klient itd. W tych kwestiach związanych z umiejętnościami miękkimi też mogę wam pomóc, ale nie chce mi się tutaj rozpisywać na ten temat, bo to dość easy xD

4. Dostałeś pierwszą robotę w branży IT. Tutaj droga tak naprawdę się zaczyna, bo to tak naprawdę takie pół-IT, a celujesz w coś poważniejszego. Masz szereg zadań do wykonania:

a) dowiedz się czy firma oferuje jakieś certyfikaty (tylko nie ładuj się w lojalki dłuższe niż pół roku). Przede wszystkim, powinien interesować Cię ITIL – jak będziesz przeglądał ogłoszenia, zobaczysz, że w niektórych ITIL jest uważany za plus. Są też inne, podobne certyfikaty jak Prince2 ale na ten pierwszy chyba jest większy popyt. W każdym razie, bierz co jest.

b) najważniejsze (oprócz wpisu w CV), co powinieneś wynieść z pierwszej firmy, to… znajomości. Jest to cholernie ważne, żeby poznawać ludzi i być z nimi choćby na „cześć”. Chodzi o to, że na service deskach jest duża rotacja – ludzie traktują je jak trampolinę do świata IT, a potem rozbiegają się po wyższych stanowiskach, ale przede wszystkim po innych firmach. Firmy często dają nagrody za polecenie, więc jeśli będziesz chciał się przenieść do innej, to kolega stamtąd na pewno chętnie Ci pomoże, bo zgarnie za to hajs. Poza tym, polecenia często są rozpatrywane priorytetowo, więc zyskasz przewagę nad innymi kandydatami. W podglądaniu co robią koledzy, którzy odeszli z roboty, bardzo przydaje się LinkedIn – możesz podejrzeć ich profil, co swoją drogą może cię zainspirować do kierunku, jaki obrać. Service desk ma to do siebie, że musisz umieć wszystko po trochu, więc naturalnym jest, że kolejnym krokiem jest zgłębienie którejś z dziedzin IT.

c) ucz się we własnym zakresie – na service desku wbrew pozorom nie tak łatwo się nauczyć zasad działania systemów – będziesz wiedział gdzie kliknąć i co wpisać, żeby coś zadziałało, ale nie będziesz wiedział jaka inżynieria za tym stoi. To już Twój biznes, żeby zgłębić temat.

5. Po przesiedzeniu roku, półtora, ogarniasz gdzie pracują znajomi, którzy odeszli z firmy, zagadujesz do tego, który trafił najlepiej, on Cię poleca, zapraszają cię na rozmowę, a tam już wszystko w Twoich rękach ( ͡° ͜ʖ ͡°)

P. S. Dla rozwiania wątpliwości, nie piszę tego, żeby samemu was gdzieś polecić i ściągnąć hajsy, więc nie będę wam wciskał żadnych reflinków. Sam po prostu kiedyś myślałem, że to wszystko jest trochę trudniejsze. W razie czego, służę pomocą na pw.

#it #pracait #angielski #praca