Praca

W gorących wisi post z…

W gorących wisi post z polskimi realiami poszukiwania pracy, który natchnął mnie do napisania ogłoszenia tutaj.

Szukam pracownika na okres letni/wakacyjny.

Praca polega na serwisie urządzeń wykorzystywanych w gastronomii u klienta.

Może na początek wymagania:

– praca w terenie więc prawo jazdy kat. B to mus.
– uczciwość i chęć do pracy.
– umiejętność obsługi śrubokręta, kleszczy i innych prostych narzędzi.

Praca na umowę zlecenie, płatne od wykonanej „wizyty”. Także godziny pracy nie są stałe, czasem trzeba zacząć o 7:00, a czasem kończy się po 18:00. Jeśli potrzebujesz pieniędzy możesz popracować więcej niż te 8h. Bez „nadgodzin”, przy 21-dniowym miesiącu pracy można zarobić około 2700-2800 zł netto.

Pracownik zostaje wyposażony we wszystkie potrzebne narzędzia, środki ochrony osobistej, telefon i samochód służbowy (opel combo z paką lub coś podobnego). Samochód do użytku prywatnego (rozsądnego).
Praca na terenie Górnego Śląska.

#slask #damprace #praca #katowice

Praca

Po wpisach na Wykopie można…

Po wpisach na Wykopie można odnieść wrażenie, że każda firma bije się o programistów, w dodatku byle jakich. To mit. Często pojawia się zdanie „u mnie dają 20k i więcej a nie ma kandydatów.” Natomiast pisać, że firmy szukają programistów to tak jakby napisać iż AC Milan szuka piłkarzy. Wiadomo, że nie szukają rezerwowych z trzecioligowych zespołów ligi polskiej a drugiego Ronaldo. Tak samo trzecioligowy zespół ligi polskiej nie zaoferuje kontraktu na wiele milionów za tę samą pracę, którą wykonuje pierwszoligowy napastnik zespołu ze szczytu tabeli.

Przykład rekrutacji z mojego poprzedniego miejsca pracy. Kandydatów finałowo było czterech. Miałam jednego faworyta, który zgodził się na stawkę trochę poniżej widełek, które miałam zasugerowane. Bardzo pewny siebie, przystojny pan z imponującym CV. Zatrudniłam jednak nieśmiałego pana wyglądem przypominającego Bubbles’a z Chłopaków z Baraków, który podczas wywiadu nie wiedział gdzie spojrzeć, a zachowywał się tak jakby czekał tylko kiedy będzie mógł wrócić do domu. Jaki był tego powód? Ten pan posiadał wszelkie potrzebne umiejętności, i prawie tak samo duże doświadczenie co faworyt. Przemówiła za nim dużo inna zaleta. Pan mieszkał bardzo blisko miejsca pracy, co kilkukrotnie podkreślił. Poza tym był bardzo miły i jego dziwne zachowanie nie było powodowane brakiem entuzjazmu. Zaproponowałam mu wtedy stawkę dużo niższą niż widełki, a on nawet nie mrugnął.

Okazał się wspaniałym kolegą, a nieśmiałość dość szybko go opuściła. Wszyscy w zespole go polubili. Wszyscy w tym momencie wygrali, bo ja dostałam premię, firma doświadczonego pracownika z odpowiednimi umiejętnościami, pracownik miejsce pracy do którego przychodził spacerkiem i nie musiał dojeżdżać komunikacją miejską (nie posiadał prawa jazdy).

Czy twierdzę, że nigdzie nie będą „bić się” o programistę? Ależ skądże. Bardzo często firma z desperacją będzie szukała nowego pracownika i oferowała niesamowite warunki. Natomiast tak będzie w przypadku bardzo doświadczonych osób, na bardzo wymagające stanowisko. Sam fakt, że ktoś jest programistą nie gwarantuje niebotycznych zarobków i ofert pracy z FC Korpo. #pdk

#phyrexiacontent

#praca #programowanie #pracait #korposwiat

Praca

Nie sądziłem, że i ja napiszę…

Nie sądziłem, że i ja napiszę taki post, ale już nie raz ta społeczność pokazała że można na was liczyć.

Mój tata na skutek cyklicznego zwalniania części ludzi poprzez optymalizację i automatyzację procesów w firmie po prawie 40 latach pracy w jednej firmie stracił pracę.

Ma 56 lat i należy do pokolenia które nie zmieniało pracy jeśli było im dobrze w firmie, a przez większość czasu był zadowolony, zajmował takie stonowiska jak:

– Kierownik Oddziału Sieci Wydzielonej Tarnów Wschód – Utrzymanie i budowa sieci telekomunikacyjnej

– Starszy specjalista ds. Zleceń Usługowych i Uszkodzeniowych w Krakowie- Telekomunikacja Polska S.A. – Zestawianie , utrzymanie, pomiary łączy transmisji danych i telekomunikacyjnych

– Starszy specjalista ds. Realizacji Zleceń Usługowych Orange Polska S.A. Kraków – Realizacja wywiadów i zleceń dla klientów indywidualnych, biznesowych i strategicznych, oraz operatorów Telekomunikacyjnych w systemach elektronicznych

– Starszy specjalista ds. Dostarczania i Utrzymania Usług. Wydział operacyjnego utrzymania usług Orange Polska S.A. Kraków – Utrzymanie infrastruktury telekomunikacyjnej włącznie z urządzeniami transmisji danych wraz z urządzeniami klienckimi.

Większość jego pracy to praca biurowa, realizacja zleceń, kontakt z klientem.
Szybko się uczy, jest sumienny i zbierał dobry feedback od przełożonych.
Nie zna języka obcego.

Mieszka w Tarnowie, a pracował zdalnie dla firmy z Krakowa. Próbuje szukać pracy w Tarnowie, ale rynek pracy w Tarnowie jest dość ubogi i póki co niczego nie znalazł.

Jeśli ktoś szuka pracownika, którego można łatwo przeszkolić i który może pracować zdalnie lub na miejscu w Tarnowie, to byłbym wdzięczny za kontakt. Chętnie prześlę CV.

Będę wdzięczny za każdą pomoc 🙂

#praca #pracazdalna #tarnow #szukampracy #telekomunikacja

Praca

Apel do studentów.

Pracodawcy korzystając z młodego wieku wchodzących na rynek często korzystają na ich niewiedzy. Najniższa krajowa dla studentów pracujących na umowę zlecenie to 18,30 zł brutto i netto. Tyle powinien dostać student za pracę. Apeluję więc do studentów. NIE GÓDCIE SIĘ PRACOWAĆ TANIEJ albo…

Praca

Wojciech dorabiał do…

Wojciech dorabiał do emerytury jako ochroniarz na zamkniętym osiedlu na Bemowie. Mężczyzna dostawał pensję pod koniec każdego kolejnego miesiąca. Jak przepracował cały luty, to pieniądze powinien dostać 25 marca. Ale zazwyczaj były opóźnienia, więc nerwy zaczęły się dopiero w kwietniu. Kiedy w 2019 roku pracodawca zaczął spóźniać się z wypłatą pensji bardziej niż zwykle, zapewniał Wojciecha, że pieniądze przyjdą lada dzień. 67-letni ochroniarz ufał deklaracjom i w tej wierze przepracował kolejne cztery miesiące, za które do dzisiaj nie dostał ani złotówki.

Na podobnym osiedlu na pograniczu Woli i Żoliborza jako pracownica ochrony zatrudniła się Krystyna.

– Byłam już na emeryturze, zmarł mi mąż i było mi bardzo ciężko. Dlatego znowu poszłam do pracy – tłumaczy kobieta. Przez dwa lata pensję dostawała w miarę regularnie, aż do października 2019, za który przelewu nie było. Tak samo za listopad i grudzień, w połowie stycznia emerytka zrezygnowała z pracy.

Ochraniam to osiedle za darmo

#praca #antykapitalizm #polska

Praca

Oto nadszedł ten dzień, gdy…

Oto nadszedł ten dzień, gdy #samolociara wraca do pracy po roku i 3 miesiącach przerwy (╯°□°)╯︵ ┻━┻ Chociaż tyle, że zaczynam od szkolenia, ale i tak jest mi dziwnie i będzie się pewnie ciężko przestawić – trzymajcie za mnie kciuki Mirki, by było znośnie!

#uk #anglia #praca #pracbaza #pracazagranica

Praca

Dyskutowałem z tatą…

Dyskutowałem z tatą (pisowcem) o ekonomii płacy minimalnej i tym podobne i drze się na mnie, że ja się na niczym nie znam i jakieś dyrdymały mu opowiadam to ja zadałem mu tylko jedno pytanie
1 – brutto/netto które to jest na rękę?
odpowiedz była oczywista na poziomie pisowca, nie widział i powiedział brutto więc tyle są warci przeciętni wybory pisu jak nie wierzycie poszukajcie w rodzinie zwolenników pisu i zadajcie im to samo pytanie zobaczyie co usłyszycie.
#pis #ekonomia #praca #prawica #bekazprawakow

Praca

Doszedłem do wniosku, że…

Doszedłem do wniosku, że chyba moim jedynym problemem życiowym jest tyranie jak śmieć, goblin, untermensch na magazynie za 4k.Dzisiaj mając w perspektywie ponad dwa tygodnie urlopu czuję się jakby zszedł ze mnie wszelki stres.
Będąc oczytanym i wrażliwym praca na magazynie z sebkami czy januszami +40 jest naprawdę strasznym doświadczeniem, obniżającym poczucie własnej wartości, a nocne zmiany sprzyjają nerwicom i depresji.
Tylko gdzie ja znajdę w tym chlewie lepszą pracę za co najmniej tyle samo? Przecież ludzie lepiej wykształceni i inteligentniejsi ode mnie często mają problem żeby dobić do 3-3,5k…Nie wiem już co robić, boję się że nigdy nie uda mi się wyrwać z gównoprac…

#praca #depresja #zalesie

Praca

Proszę o porady, opinie,…

Proszę o porady, opinie, sugestie, pomoc..
https://zrzutka.pl/p8kzv2

Ten wpis jest duplikatem (bez zdjęć dokumentów), mając nadzieję, że „zawołam” jak najwięcej osób, link poniżej to pierwszy wpis:
https://www.wykop.pl/wpis/58169789/watpie-by-komukolwiek-chcialo-sie-to-czytac-ale-kt/

Pokrótce Moja historia #przegryw mam nadzieję, że kiedyś #wygryw
W wielu 12/13 lat zdiagnozowano u mnie nowotwór złośliwy neuroblastoma umiejscowiony gdzieś w okolicy oczodołu.
Normalny, nigdy nie chorujący chłopak, przeciętnie uczący się z wielką pasją do sportu…
Z objawami częstych nawracających boleści głowy, jakieś zasłabnięcie, delikatne włosy (przy mocniejszym pociągnięciu wypadały płatami) z klasy sportowej do szpitala najpierw oddział ogólny (badania), wycinek z nosa „na żywca” bez znieczulenia – „pół wiadra krwi” (pamiętam jak przynoszono kolejne metalowe nerki, później zlewano do wiadra). Następnie oddział onkologiczny w Lublinie; kilka cykli najmocniejszej czerwonej chemii, praktycznie non stop rzygałem jak kot, podawano mi mocne środki uspokajające również dożylnie, 95% odżywiania przez kroplówkę, ważyłem tyle co prawie nic; między cyklami pobyt w domu, a w zasadzie w miejscowym szpitalu gdzie próbowano doprowadzić mnie do ładu, bym mógł przyjmować kolejne cykle, kolejne zabiegi typu pobranie szpiku, założenie portu na ręku z głównej żyły do serca (notabene bardzo krótko zdało egzamin; powikłania), bo przy braniu chemii żyły mi bardzo strzelały, cały byłem pokuty ręce, ciało, nogi, stopy; Pamiętam np taką sytuację, gdzie z domu z nieustającym krwotokiem z nosa zabrano mnie karetką do szpitala gdzie za jednym razem kuto mnie kilkanaście razy bo wszystkie żyły pękały przy wkłuciu wenflonu. Po leczeniu w Lublinie przyszedł czas na operację w Warszawie – Szpital Czerniakowski; Operacja trwała wiele godzin z całym sztabem lekarzy profesorów M.in. Kukwa, Krajewski, Pietniczka, Ścińska, Sobczyk. Kutaszewicz, Jakubiak,… Daruje Wam szczegóły jakie wyprawiali w mojej głowie 🙂 ,ale mówiąc oględnie była to trepanacja czaszki usunięcie guza, szwy od ucha do ucha, tytanowa rekonstrukcja czoła, uszkodzony kubek łzowy (do dzisiaj „lecą łzy”), przecięte nerwy węchowe (brak powonienia); z uda też coś pobierano bo mam bliznę na 15cm, wszystko to okraszone częstymi odwiedzinami 🙂 w miejscowym szpitalu w czasie całego leczenia, których tu nie będę wspominał; Bardzo jestem wdzięczny całemu personelowi medycznemu za okazaną wielką pomoc, wielkie serce, podejście. Nie obyło się bez powikłań, część tytanowej rekonstrukcji czoła z dnia na dzień zaczęła wychodzić tuż przy oku; najpierw nadżerka, na końcu wystawało około 1cm płytki tytanowej. Wracając do operacji, nie wspomniałem, że walka była o to bym nie stracił wzroku czy oka. Kolejny szpital, kolejna operacja usunięcie tytanowej rekonstrukcji Centrum Zdrowia Dziecka Warszawa; Przy pierwszym przyjęciu do tego szpitala pamiętam bardzo ciepłą i miłą rozmowę z prof. dr hab. n. med. Danuta Perek, która wytłumaczyła mi i moim rodzicom co dalej…
Odchodząc na moment od meritum pamiętam fakt gdy całą noc spędziliśmy w poczekalni na dworcu centralnym w Warszawie, by na rano o wyznaczonej godzinie być w szpitalu 🙂 z czasem już na pamięć znałem trasę i numery autobusów odjeżdżających spod dworca do Międzylesia 🙂 …także kolejna kilkugodzinna operacja i kolejny sztab personelu medycznego, którego tu już nie będę wymieniał, bardzo miłe i profesjonalne podejście. Gdy w miarę doszedłem do siebie i „byłem gotowy” do kolejnych kilkunastu cykli chemii (dla niewtajemniczonych cykl chemii trwa kilka tygodni, później jeszcze dochodzenie do siebie, zanim wynik krwi pozwolą „wypuścić do domu”), i podobnie jak w Lublinie czerwona najmocniejsza na tamten czas chemia, która paliła żyły…tak to pokrótce wyglądało; później radioterapia gdzieś w centrum Warszawy, gdzie dowożeni byliśmy grupą, w tym czasie mieszkaliśmy w hotelu przy instytucie, gdzie również przyjmowałem kroplówki, później znowu kilka cykli chemii w CZD, a później jeśli dobrze pamiętam cykle „chemii dziennej”, czyli mieszkasz w hotelu przy CZD i tam w zależności od stanu zdrowia kroplówki wzmacniające lub chemia, na całe szczęście już nie ta czerwona.
W czasie pobytu w Lublinie i Warszawie poznałem wiele historii osób podobnej do mojej, wielu tego nie przeżyło, niektórzy umierali leżąc łóżko obok, niektórzy stawali się „warzywem” z dnia na dzień, bo regres, remisja nowotworu następowała bardzo szybko uciskając jakieś nerwy, narządy.
Później już tylko pobyty w szpitalu ogólnym rejonowym w „trudnych chwilach”.
Szkoła podstawowa najpierw nauczanie indywidualne w domu, jeśli dobrze pamiętam 8 klasa już normalnie, ale cały czas przeplatane przebywaniem w szpitalu, zresztą w szkole średniej również..
Nie bardzo pamiętam różne wydarzenia, musiałbym dłużej się zastanowić, chciałem pokrótce przestawić swoją historię, a dla Was myślę nie ma to większego znaczenia… Staram się nie żyć przeszłością, żyje dniem dzisiejszym i przyszłością, to wydarzenia, które było mi dane przeżyć za co dziękuję Bogu, sprawiają, że inaczej podchodzę do życia niż większość społeczeństwa, osobiście nazywam to wojenną przeprawą, polem bitwy, choć czas bywa różny to jestem wdzięczny Bogu za każdy dzień i mam nadzieję, że moje życie w końcu wyda dobry owoc, bo po coś jednak żyję…

Jakoś tuż przed 18 rokiem życia otrzymałem rentę, a tuż po ukończeniu owych lat, rodzice dali mi możliwość samodzielnego rozporządzania nią mając naskładane coś ponad 2000zł. Czas gdy doszedłem w miarę do siebie po chorobie, był to ogólnie czas „zachłyśnięcia się życiem” radując się każdą chwilą i dniem; patrząc z perspektywy czasu widzę jak wiele głupich i lekkomyślnych podjąłem decyzji, np w kwestii rozporządzania pieniędzmi, można uznać, że przeświadczenie jakie mi towarzyszyło to, że „złapałem Pana Boga za nogi”. Nie nauczyłem się rozporządzania pieniędzmi, „szacunku do pieniędzy” wziąłem np telefon komórkowy na dość spory abonament, czy np jakiś kredyt na komputer lub inne duperele, debet na koncie -500zł. (mogę mylić chronologię wydarzeń za co przepraszam, nie jest to celowe). Gdy ukończyłem, a właściwie przepuszczono mnie i dano mi ukończyć szkołę średnią chciałem pójść do pracy. Od zawsze byłem osobą aktywną nie tylko w sporcie, bo później zdrowie nie pozwalało (ostatnią klasę podstawówki jak i szkołę średnią WF przesiedziałem na ławce) nauczoną pracy na wsi i handlu, nie chciałem, by patrzono na mnie przez pryzmat choroby, nie chciałem żyć na koszt państwa pobierając rentę; Może warto zaznaczyć, że przez te wszystkie lata miałem częste krwotoki z nosa i to takie konkretne, kilka-kilkanaście razy dziennie, a bardziej kilkadziesiąt minut, niejednokrotnie ponad godzinę i więcej; nie obyło się też bez karetek na SOR, mam również gronkowca złocistego lekoopornego (ostatnie badanie wymazu z nosa stwierdziło, że nie jest on już lekooporny, więc nie wiem jak jest na ten moment) śluzówki nosa nie mam w ogóle, kilka razy dziennie płuczę zatoki wodą; po kilku godzinach przebywania w pracy, mam taką suchość w nosie, że masakra, do tego cały zapchany, wysmarkać to gówno nie mam mowy, bo od razu leci krew, więc pozostaje tylko płukanie zatok, choć i przy nich zdarzały się krwotoki z nosa, więc pozostaje oddychanie ustami, nie wspominam tu już o tym, że o wiele szybciej się męczę; nie wspomniałem również o polipach w nosie które mam, o puchnięciu okolic oka w różnych przeziębieniowych stanach, czy zaczerwienieniu okolic oka; a więc po ukończeniu szkoły średniej zamieszkałem sam i poszedłem do pracy, zarabiając kilkaset złotych miesięcznie i pobierając rentę jakoś wiązałem koniec z końcem, płaciłem zobowiązania, ale gdy w końcu cofnięto mi rentę nie dawałem rady, więc przestałem płacić raty; chcę dodać, że przez te dolegliwości (krew z nosa, ropny nieżyt) przychodząc z pracy byłem wyczerpany, więc kupowałem gotowe już posiłki co na pewno nie pozwalało zaoszczędzić pieniędzy czy płacić rat za kredyty. Mój wygląd, samoocena i brak wykształcenia pchały mnie do pracy fizycznej (pomocnik budowlany, stolarz meblowy, obsługa prasy, wtryskarki, zakładanie ogrodów,…) :))
Pisząc w skrócie w każdej jednej pracy nie zagrzałem dłużej miejsca niż rok, dwa, trzy, raz ze względu na zdrowie, bo krwotoki były jak pisałem po kilkanaście razy dziennie, ale w głównej mierze przez szykanowanie, wyśmiewanie w pracy przez innych pracowników; Te krwotoki, polipy, gronkowiec, ropny nieżyt powodował nieprzyjemny zapach „kupy, gówna”, ludzie nie wiedząc co jest prawdziwą przyczyną sądzili, że to mój brak higieny (o który notabene dbam do przesady), więc szydzili ze mnie na różny sposób, mówiąc np „czuje że już idzie”, śmierdzi, jeden z szefów często mówił np ” nie poruchasz sobie bracie kiedy gównem śmierdzą gacie”, otwierali okna, drzwi, „downa zatrudniliście”, „co tak śmierdzi”, „coś zdechło” i temu podobne wyrażenia…
Następował moment kiedy nie wytrzymywałem tego psychicznie i rzucałem pracę z dnia na dzień mając po prostu wyjeb*ne popadałem w depresję, zamykając się na kilka, kilkanaście miesięcy, bardzo trudny to był czas, z domu w zasadzie nie wychodziłem, zakupy przez internet, kontaktu z ludźmi, społeczeństwem unikałem jak ognia, ogromnym problemem było wyjście do sklepu, jazda autobusem czy pkp to była męczarnia, zdając sobie sprawę z tego smrodu, schody sobie zbudowałem baaaardzo wysokie; oczywiście zerwałem wszelkie znajomości towarzyskie, bo i tam nie obyło się bez drwin.
I było tak wiele razy, podejmowałem pracę przez pewien czas, później drwiny, w końcu nie dawałem rady, depresja, myśli samobójcze, w końcu następowała poprawa na zdrowiu i umyśle, i znów próbowałem powstać i znowu to samo.
Ostatni etap był najgorszy trwał około 1,5 roku, nie miałem już kompletnie za co żyć znalazłem przypadkiem informacje na temat freeganizmu, więc zacząłem odwiedzać tyły hipermarketów („akat coś mi tam wpadło” 🙂 ) gdzie można było znaleźć naprawdę dobrze rzeczy. W końcu postanowiłem poprosić o pomoc w MOPSie, gdzie otrzymałem zasiłek wynoszący obecnie 485zł, otrzymałem również dożywotnio umiarkowany stopień niepełnosprawności z tytułu którego otrzymuję 215zł (zasiłek pielęgnacyjny). Po około trzech latach siedzeniu na zasiłku, czyli od około pół roku z zaleceniami lekarzy o prowadzeniu oszczędnego trybu życia a po około 22 latach życia po chorobie ustąpiły krwotoki z nosa i są one sporadyczne, krótkotrwałe, znaczy to, że następuje poprawa, o ile nie wykonuje czynności fizycznych bo wtedy zaraz na drugi dzień pojawia się krew.
Z pomocą psychologa doszedłem do siebie, zniknął nieprzyjemny zapach, pooowoli psychicznie i fizycznie dochodzę do siebie, choć nie jest to łatwe, gdy idąc ulicą ludzie wgapiają się we mnie i drwią z wyglądu, mam wiele trudnych chwil, to moja pięta achillesowa, czyli ten smród jest już za mną. Od około trzech lat, bez pomocy prawników walczę w sądzie z zusem o rentę; zdania są podzielone jeśli chodzi o opinie biegłych, czy lekarzy do których jestem kierowany przez sąd; niektórzy z nich przyznają całkowitą niezdolność, niektórzy całkowitą czasową do 2024r niezdolność, są też opinie że nie jestem całkowicie niezdolny do pracy, sprawa jest w toku. Miałem np taką sytuację, że lekarz do którego skierował mnie sąd przyjął mnie kątem w gabinecie, gdzie przebywali inni pacjenci, bez żadnego badania zamienił ze mną kilka słów i tyle, a później pod jego opinią było podpisanych dwóch czy trzech lekarzy których nawet nie widziałem. Lekarze do których chodzę na kontrole choćby laryngolog, lekarz rodzinny przychylają się do decyzji o niezdolności do pracy. Raz poszedłem nawet do kilku lekarzy specjalistów z zakresu laryngologii, by mieć niezależne opinie i wszyscy napisali to samo, to sąd póki co dalej optuje przeciw pozytywnemu wyrokowi.
Dochodzą do tego jeszcze dodatkowe problemy zdrowotne prawdopodobnie neurologiczne, których jeszcze nie zawarłem w aktach sprawy; szczerze wolałbym tego uniknąć, bo chciałbym jeszcze kiedyś jeśli zdrowie pozwoli znaleźć pracę; Zdarzyło się to kilka razy 7-8 na pewno nie więcej niż 10, raz na kilka miesięcy; budzę się rano – problemy z równowagą, „pełna głowa”, mocno nadgryziony język (rozwarstwiony), pozdzierane kolana, jakieś siniaki, rozcięcia na głowie, na ścianie przy łóżku krew, w domu powywracane rzeczy (monitor na podłodze, komputer na boku, dywanik w łazience, ubikacji zwinięty, kurek od kuchenki wyciągnięty, pułki powywracane, budzę się rano odwrotnie niż zawsze, poduszka w krwi, mokra kołdra dla mnie brzmi to przerażająco, a ja nic nie pamiętam.
Aktualnie mam 35lat z pomocą jakiejś fundacji staram się zaktywizować, niedługo rozpoczynam jakiś kurs i idę prawdopodobnie na staż; Jestem pełen obaw o to, by podejmując pracę mój stan zdrowia z biegiem kolejnych dni nie pogorszył się, choć jestem przekonany, że jest to jeszcze za wcześnie to z drugiej strony jest we mnie ogromna chęć podjęcia jakiejś pracy (nie fizycznej) i wyjścia na prostą, bo brakuje mi na wszystko, choćby jedzenie, okulary, naprawy roweru którym staram się poruszać, o samochodzie nawet nie marzę, podstawowych rzeczy do domu, czy uregulowaniu zobowiązań wobec trzech osób z wykopu, które udzieliły mi pomocy, pożyczki (około 300zł łącznie) to jeszcze dochodzą do tego zobowiązania zajęcia egzekucyjne na koncie na łączną sumę Kwota zajęcia: 12417,28 PLN Szczerze nawet nie mam przeświadczenia, pewności czy wszystkie są moje, odstawiłem temat zobowiązań na bok, by po prostu się nie denerwować, tak czy inaczej i tak nie będąc w stanie ich spłacić, mam już tego dość, chciałbym w jakiś sposób uregulować tą kwestię.
Chciałbym Was zapytać osoby znające temat w tej materii, czy może jest jakaś szansa by zwrócić się do wierzycieli, firm, komorników o anulowanie, umorzenie lub przedawnienie długu? Poniżej lista zajęć na koncie; co do dat to wydaje mi się, że wpłynęły one o wiele później niż faktycznie miało to miejsce:

Informacje ogólne Kwota zajęcia: 12417,28 PLN

Szczegóły zajęcia 1
Organ egzekucyjny: KOM, Kancelaria Komornicza nr VIII w Lublinie…
Data sporządzenia zawiadomienia o zajęciu środków na koncie: 2014-02-24
Data wpływu zawiadomienia o zajęciu do Banku: 2014-03-04
Początkowa kwota zajęcia: 866,70 PLN
Kwota zajęcia pozostała do spłaty:1186,14 PLN

Szczegóły zajęcia 2
Organ egzekucyjny: KOM, Kancelaria Komornicza nr VIII w Lublinie…
Data sporządzenia zawiadomienia o zajęciu środków na koncie:2014-05-23
Data wpływu zawiadomienia o zajęciu do Banku:2014-05-29
Początkowa kwota zajęcia:1701,03 PLN
Kwota zajęcia pozostała do spłaty:2498,97 PLN

Szczegóły zajęcia 3
Organ egzekucyjny: KOM, Kancelaria Komornicza nr XIII w Wołominie…
Data sporządzenia zawiadomienia o zajęciu środków na koncie: 2015-02-26
Data wpływu zawiadomienia o zajęciu do Banku: 2015-03-10
Początkowa kwota zajęcia:338,97 PLN
Kwota zajęcia pozostała do spłaty:338,97 PLN

Szczegóły zajęcia 4
Organ egzekucyjny: KOM, Kancelaria Komornicza nr XIV w Łodzi…
Data sporządzenia zawiadomienia o zajęciu środków na koncie:2016-01-27
Data wpływu zawiadomienia o zajęciu do Banku:2016-02-03
Początkowa kwota zajęcia:605,85 PLN
Kwota zajęcia pozostała do spłaty:723,45 PLN

Szczegóły zajęcia 5
Organ egzekucyjny: KOM, Kancelaria Komornicza nr VIII w Lublinie…
Data sporządzenia zawiadomienia o zajęciu środków na koncie:2017-07-10
Data wpływu zawiadomienia o zajęciu do Banku:2017-07-11
Początkowa kwota zajęcia:2091,17 PLN
Kwota zajęcia pozostała do spłaty:2262,77 PLN

Szczegóły zajęcia 6
Organ egzekucyjny: KOM, Kancelaria Komornicza nr VIII w Lublinie…
Data sporządzenia zawiadomienia o zajęciu środków na koncie:2018-04-23
Data wpływu zawiadomienia o zajęciu do Banku: 2018-04-23
Początkowa kwota zajęcia:2061,04 PLN
Kwota zajęcia pozostała do spłaty:2198,20 PLN

Szczegóły zajęcia 7
Organ egzekucyjny: KOM, Marta P., Komornik Sądowy przy Sądzie Rejonowym w Mińsku Mazowieckim
Data sporządzenia zawiadomienia o zajęciu środków na koncie:2020-12-30
Data wpływu zawiadomienia o zajęciu do Banku:2020-12-31
Początkowa kwota zajęcia:3016,82 PLN
Kwota zajęcia pozostała do spłaty:3039,36 PLN

Przepraszam za wszystkie błędy stylistyczne, ortografię, powtarzanie pewnych kwestii; zabierałem się za to kilkanaście lat i nigdy nie mogłem dokończyć, przełamać się, dlatego robię to dopiero teraz pod wpływem impulsu, chwili, emocji. Najpierw myślałem że napiszę to w formie „otworzenia się”, wygadania opowiedzenia swojej historii życiowej, później z myślą o pomoc finansową, pomoc w znalezieniu pracy (zdalnej?), później doszły argumenty, by prosić o poradę pomoc prawną wobec zadłużeń; walki z zusem,sądem, a na dzień dzisiejszy postanowiłem, że napiszę i poproszę o wszystko co jest możliwe 🙂 także dziękuję za uwagę, jeśli starczyło Wam sił i determinacji, by przeczytać cały wątek lub też nie, dziękuję za uwagę i pozdrawiam serdecznie, a jeśli macie jakie pytania, uwagi to śmiało możecie pisać, pozdro! 😉

#mojahistoria #historia #sady #zus #mops #prawo #prawnik #lekarz #lekarze #szpital #pomocy #pomoc #przegryw #wygryw #nowotwory #rak #czd #centrumzdrowiadziecka #warszawa #depresja #sluzbazdrowia #pytanie #gownowpis #bekazpodludzi #wyjsczprzegrywu #praca #pracazdalna #renta #pracbaza #anonimowemirkowyznania #przegryw #heheszki #pytanie #gownowpis #anonimowemirkowyznania #wykop #prawo #depresja #zdrowie #medycyna #praca #takaprawda #psychologia #oswiadczenie #przemyslenia #pomocy #lekarz #wychodzimyzprzegrywu #takbylo #pomoc #pracazdalna #choroby #sluzbazdrowia #nowotwory #psycholog #smutek #opinia #prawopracy #radioterapia #siepomaga #terapia #publicznie #bieda #dlugi #emocje #ludzie #niepelnosprawni #urzad #medycyna #pomagajzwykopem #zrzutka #charytatywnie

@Decode, @AstarothDagon, @Mezomorfix , @sebekpolak51, @anormalny_przegryw, @robertx, @77023, @Snoxik, @Korzen997, @Bialy_typ, @mathias94, @Pepe_Boomer, @szopenhauerka, @ce666e427a, @starlight_92, @milovel, @rozjuszony_przecinek, @Naciass, @JohnnyGavlacci, @analog123, @danio_96, @BananowaKochanka, @Dziadzlubelskiejwsi, @adhezor, @Tessadija, @parowka_al_dente, @Duc_de_Anon, @rueo, @stulejanusz, @Ten-przegryw-89, @Pawcio_Racoon, @Kalorek, @CoorkaRybaka, @LadyInBlack7, @VinnieP, @karolzzr, @cykorsport, @edcba, @krzych192, @niewiemjakiwybrac, @patelek, @NakSos, @Zerp, @Zapieks72, @tr0lczyk, @G00LA5H, @Asedski111, @TheAryX, @DawidiXXX, @patrykmajster, @Zgadzam_sie_na_wszystko, @krzych0, @Morys_Szapiro, @satiata, @PyraPrzeznaczenia, @ReduktorGowna, @CzeXD, @Dudus2709, @hempmont, @janabanana, @strahozord, @MechanicznyKorwin, @President_Hubert, @p03e, @meinigel, @mannoroth, @qbacki890, @4lss, @hypoglossus, @atol, @shelkofy, @Kolarzino, @grzesiu30790, @Juwel, @syven, @MMMMMMMMMMM, @Grancix, @Fizyk_kwantowy, @diofantos, @hapsi, @bylyfytywytyzm, @mikibn, @Krzysu, @piotrek3sp, @krzysztoforek, @Damien_Up, @bartmni, @kulu, @LouCyphre, @PrzezPlayer, @cojatamwiem, @ladamek02, @Arseeman, @ston4, @CzwartePodanieOdKonca, @Fiziu, @FrostyMM, @Pboy, @Moonastro, @niggerinthebox, @nonOfUsAreFree, @konieczycia, @smakowy, @kretik112, @janusz_zawodowiec, @Patatina, @kiedystobyl0, @ElCuazador, @Jaro070, @BulgarskiTaboret, @JedruIa, @nieodkrytytalent, @shigeno14, @Nowosielskaaasia, @dem0n_p4vulo, @czasem, @FreddyKruger, @abc765, @kacper2345, @Radoen, @AndrzejTrapper, @Hatsuban, @davey, @wazowskimike, @Leloush, @lirycznywandal, @Lucy_Fear, @aughelmir, @Danieru, @JimNH777, @Lukaszek555, @xydeN-, @Jerzy_Kudelski, @PanSlon, @tuomveri, @deskauto, @ElfBambo, @Ipsy, @kvrxl, @mrowka_w_swiecie, @SuperskretneRece, @The_Godfather, @debenek, @BadHabits, @mikau, @mhu000, @D……s, @e47d8g46, @mimryzmamrami, @moze_sie_przyda, @bol_istnienia, @gallanonimma, @pozmu, @PozytywnyWariat, @Kristoff_von_Knursen, @Marchewa24, @buttonns, @szas, @volver021, @Souls22, @whitecash, @barbiruss, @Camorra, @Desses, @plasek, @kopyta_doskonale, @TereFereRikiTiki, @XboxKwasniewski, @dis_gon_b_guud, @xtsdmod, @drobny, @FirankowyPotwor, @Rade0n, @Nestoreish, @WiELEBNY, @peekey, @Plateau, @ksalk, @filip-mikolajczak, @harry_piotter, @Mothman-, @7y7o7, @prof_dr_hab_n_med, @Cthulhuh, @Package, @Przemek_osw, @qbek, @Aroneu, @Antek1204, @VlIN, @beteley, @pani_kam, @deizzy98, @Afrojohny, @Bebook, @Ados20, @iToryTezBylyZle, @AndyAnderson, @Fren, @zolta_pomarancza, @DzikiBomber, @Gymski, @AdNoctum, @MrDuff, @Krzysztofer96, @ZielonyRycerz, @Vegann, @Babuszka_z_Rasyji, @D1STR0Y, @misiasio, @aajs, @podrywacz1, @JoeyCacuzzo, @creativefun69, @Krachu, @stolpin, @TheVinc, @robert_czerwonyford, @inomoe, @siepan, @donm, @upio24h, @Hajmat187, @Mariusz_Drugi, @kolakrejzola, @Thunderon, @Reinmar93, @Carie, @Bloodaxis1, @Ziomexo, @118konrad78, @kowzan, @eMWu12, @edward-villin, @to_ja_chlep, @Hekken, @BoasPrzegywu, @BFlsm, @Na_imie_mial_gniew33, @CulturalEnrichmentIsNotNice, @KrwawyPacyfista, @pilak, @rzakus, @cziastko, @syluch, @BlackPinguin, @Rocky_Zuma_Skye, @gdziesomojeokulary, @erebeuzet, @Misiun, @XSpeedyX, @Robciqqq, @QBA__, @KorwinMocnoMasakrujeMlodegoLewaka, @jaryba, @sheilacooper, @elenelek, @riketsja, @KevinMalone, @Aramura, @korbinio, @pep303, @amantadeusz, @borsuk123, @a-unit, @QUANTUM-DICK, @Elveen, @bendyz, @Sasuke, @crest, @skolland, @bakcylus123, @PapaUniform, @Trzy_Palce_w_Natalce, @Kopidlo, @peloson, @Rosak, @Wszyscy_Bylismy_Zielonkami, @Grumens, @Dembix, @Jabel, @absolutnie, @Craps, @Chomikozebra, @dr_Acula, @bzykacz, @Winiuar, @li25, @tempyhooy, @erln, @Kicer86, @Vadzior, @idefix123, @Psychodeliczny_pies_czilala, @artrac, @PePlusPe, @011010110110110, @Luntri, @helloWisconsin, @Studento4444, @Johnus, @ElVirtuoso, @TrzyGwiazdkiNaPagonie, @Mieczupc, @pemfon, @IdzDoAptekiPoLeki, @kiedysmialemkontoaledostalembana, @mnietuniemaa, @SniffTheShark, @jacobssohn, @radeknovy, @szefu1986, @futu, @EnriqueGonzalez, @rafalinho007, @mariobb, @sonia98, @naraya, @DamianM, @Chcialbym_byc_kaczka, @kinol_exe @AstarothDagon, @nervouseq, @Aramura
Jeśli kogoś pominąłem lub sobie nie życzy, a wołam Was już trzeci raz to przepraszam.

Moja odpowiedź z wątku:
@DRSZOP @Kamilzmarsa @kretik112 @Lucy_Fear @D……s @LuluKB :
Liczba zajęć, którymi parałem się w życiu wynika z mojego stanu zdrowia fizycznego i psychicznego. Chęć do pracy zawsze była duża, ale jak sam to określam – organizmu nie oszukam, gram kartami jakie mam. Podejmując każdą pracę mój stan zdrowia z dnia na dzień ulegał pogorszeniu; z 4-5 krwotoków dziennie dochodziło do kilkunastu (i to nie jakieś kapanie, ale leciała ciurkiem, sumując godzina dziennie to było minimum, standard, tak przez całe lata), osłabienie organizmu było naprawdę wielkie, wręcz anemicznie blady, widzę z perspektywy czasu jak nienormalna była to sytuacja, dochodziła do tego dyskryminacja, wyśmiewanie; następował dzień kiedy nie dawałem już rady fizycznie i psychicznie, przelewając łzy nad swoim życiem, myślałem o śmierci, odcinałem się od ludzi na wiele miesięcy popadałem w depresje; po miesiącach beznadziei przesypiania całych dni, przychodził czas, gdy chciałem w końcu zmienić swoje życie, wziąć się w garść, niestety w głowie cały czas była świadomość smrodu i jeszcze te krwotoki, które mi towarzyszyły, zresztą nic dziwnego, śluzówki nosa nie mam wcale, jedynie płukanie zatok pozwalało mi oddychać, po ośmiu godzinach pracy, co ja gadam… po 2 godzinach miałem zapchany nos ropną zieloną masą (gronkowiec, polipy), oddychałem ustami, każde nawet najmniejsze „smarkanie” kończyło się krwotokiem. Nie wyobrażałem jak mógłbym pracować w zamkniętym pomieszczeniu, biurze – co ludzie powiedzą?! znowu przechodzić ten sam horror? Przecież do tej pory na ulicy, ekspedientki w sklepie, nawet pielęgniarki w przychodni wyśmiewały, wyśmiewają się między sobą; bardzo trudno wznieść się ponad to i zobaczyć wartość swojego życia; nawet do kościoła przestałem chodzić z tego powodu, nie wyobrażałem sobie jazdy komunikacją publiczną, na całe lata rodzinę przestałem odwiedzać, była to dla mnie straszna męczarnia, zawsze starając się siedzieć na odludziu, otwierając okna; Już od szkoły podstawowej, pamiętam jak wstrzymywałem oddech, starałem się jak najmniej oddychać 🙂 i jak najszybciej znaleźć się w domu. Jadąc ze znajomymi w samochodzie niejednokrotnie mówili co tak gównem śmierdzi, starałem się zawsze obrócić w żart, lub udawałem, że to pewnie pod butem 😉 Jestem bardzo wesołą osobą, z wielkim dystansem do siebie, prawdopodobnie gdyby nie to nie dałbym rady, wewnętrznie jest po prostu ogromny smutek, niekończący się płacz, wyk, godziny przepłakane czasem przynosiły chwilową ulgę; nigdy nie wyśmiewałem się z innych, starałem się pomóc słabszym z szacunkiem do starszych, wiele lat miałem poczucie niesprawiedliwości, ale skłamałbym gdybym powiedział, że jest tak nadal, Chwała Bogu jest co raz lepiej, choć ropny nieżyt, gronkowiec, polipy, brak śluzówki jest nadal, i te ataki nocne, których nie wspomnę to od około pół roku smród ustał, a na pewno zmniejszył się, krwotoki też są rzadsze, pomimo wyglądu, który muszę zaakceptować powoli pozwala mi się to przełamywać, choć są też gorsze dni. Dłuższe paru godzinne przebywanie poza domem, sprawia, że nos znowu staje się zapchany, suchość, płytki oddech, wiadomo szybsze zmęczenie idą w parze.
Te liczne zajęcia wynikały właśnie z tego, powtarzalność tych sytuacji była za każdym razem – polepszenie się zdrowia, praca, problemy zdrowotne, szykanowanie, depresja i tak w kółko.
Kolejny przykład, pracowałem w ochronie na nocki przez kilka miesięcy jako cieć (jakoś dawałem radę zdrowotnie i psychicznie, jakoś…) choć łatwo nie było, jedna z osób na recepcji zaczęła mnie dyskryminować i prawdopodobnie zażądała od firmy ochroniarskiej bym zmienił obiekt; Przeniesiono mnie na sklep – Alma, miałem chodzić między półkami sklepowymi i patrzeć ludziom na ręce. Kierowniczka sklepu zażądała bym nie chodził w czapce, dla mnie była to bariera nie do przekroczenia (od 20 kilku lat zawsze poza miejscem zamieszkania chodzę w czapce), pamiętam jak ze łzami w oczach rozmawiałem przez telefon z moim koordynatorem i mówiłem, że nie dam rady.
Wam opowiadam o moich problemach, nie szukałbym sprawiedliwości w Sądzie, nie szukałbym pomocy na Wykopie, nie pobierałbym zasiłku w Mopsie za który przed samym sobą jest mi wstyd; przekonałem się niejednokrotnie, że sam nie dam rady, już nie muszę się kolejny raz sparzyć, by się o tym przekonać, gdybym nie był tak głupi, gdybym był sprytny i zaradny jak w młodym wieku, już dawno poszedłbym do pracy, wyjechał za granicę, czy założył firmę i pracował na własny rachunek.
Wszystko byłoby ok, gdyby to był mój sposób na życie – do końca żyć na koszt państwa, ale prawda jest inna; nigdy nie przypuszczałem, że tak potoczy się moje życie, nigdy nie chciałem być biorcą, ale zawsze chciałem być dawcą pomagać innym, zawsze miałem się za osobę silną, zaradną, wrażliwą, empatyczną, stawałem w obronie słabszych. Nie chcę zmarnować kolejnych lat życia użalając się nad sobą, bo nic to nie zmieni, chcę wydać dobry owoc, pomimo dysfunkcji jakie posiadam, mam nadzieję, że podźwignę się z tej niemocy, marazmu, że mój organizm za parę lat oszczędnego trybu życia zregeneruje się, że zburzę wszystkie schody w mojej głowie i ciele, że stanę się znów kreatywny, robiąc pieniądze, będę mógł pomagać innym, bo osobiście to jestem minimalistą, mi niewiele potrzeba do szczęścia, ale nie chcę żyć na czyjś koszt bo jest mi po prostu wstyd.
Wracając do Waszych odpowiedzi bardzo dziękuję za wszystkie pozytywne podnoszą one na sercu, jeśli macie chęć pisania negatywnych komentarzy, czy wyśmiewania się również nie powstrzymujcie się, sam się chętnie pośmieję 🙂 starając się spojrzeć obiektywnie; Na co mam wpływ i co mogę staram się zmienić w swoim życiu, a czego nie mogę… no cóż… życie na ziemi się nie kończy. Przeszedłem przez niezłą wojnę, pole bitwy inaczej patrzę na świat, cieszę się każdym dniem.
Dziękuję również za odpowiedzi sugerujące bym zwrócił się o pomoc prawną, postaram się przełamać i to zrobić.

Co do zorganizowania samej zbiórki, nie jestem stricte na nią nastawiony, choć nie ukrywam, że z nią wyjście na prostą w kwestiach finansowych wydaje się łatwiejsze; Dla mnie to czas przełamywania barier, chociażby pisząc swoją historię, czy umieszczając swoje zdjęcie w internecie 🙂 Bardzo dziękuję Wszystkim za chęć pomocy, powtórzę się, ale naprawdę doceniam każdą chęć pomocy również niematerialną; wiem, że są ludzi którzy chcieliby pomóc innym, ale im samym jest ciężko i nie są w stanie; nie chciałbym nikomu odejmować od ust, ciężko czy choćby lekko zapracowanych pieniędzy; Sam z Bożą pomocą też jakoś dam radę, choć może wydać się to trudniejsze, mogą być to tylko pozory.

Poradźcie proszę na jakim portalu zorganizować zbiórkę, nie chciałbym, by wpłacający, darczyńcy byli obciążani jakimiś ukrytymi kosztami, nie chciałbym ustawiać kwoty zbiórki, jakoby bym się jej domagał, ciążka dla mnie kwestia, pewnie gdyby chodziło o czyjeś przeżycie, czy dziecko takich skrupułów bym nie miał.
Aktualna kwota zajęcia na moim koncie wynosi 12424,24 PLN z siedmiu zajęć do tego dochodzą listowne powiadomienia, które nie wiem czy wchodzą w sumę powyższej kwoty; hoistfinanse na dzień 27.05.2021 – 790,47zł i kancelaria corpus iuris – na dzień 24.05.2021 wynosi 2941,89zł
Ktoś mógłby mi zarzucić, że olałem temat zobowiązań, które należy płacić – i słusznie! Był czas, że nie mogłem zasnąć pocąc się i trzęsąc – co ja teraz zrobię!? Nie będąc fizycznie w stanie spłacać na bieżąco, po prostu olałem temat, by nie wpływał on negatywnie na moje zdrowie.
Każda kwota jaką zbiorę zostanie tutaj na forum wykopu rozliczona.
Powiedzcie również, co jeśli z pomocą prawników dług w części lub całości zostanie umorzony? Czy zwrócić Wam uzbieraną sumę czy przeznaczyć na pomoc innej osobie?
… jeśli to nie będzie w Waszych oczach zbyt duża roszczeniowość z mojej strony czy może zatrzymać na osobisty rozwój, podstawowe potrzeby, a może spożytkować na upragnioną konwersję na rower elektryczny (około 2000-3000zł tylne koło, silnik, akumulator- allegro), tak czy inaczej ewentualna każda zebrana kwota tak czy inaczej zostanie rozliczona na wykopie.

Przepraszam, że tak długo nie odpisywałem, ale jednak są to sprawy na tyle bliskie mojemu sercu i kosztują mnie sporo emocji, zastanowienia, że trudno mi pisać od razu. Powiedzieć, napisać można wszystko, wolałbym, by moje życie, dobre decyzje mówiły same za siebie, mam nadzieję, że przyjdzie na to czas;

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i jeszcze raz dziękuję.

Praca

Ale jak to pracownik ma sobie…

Ale jak to pracownik ma sobie ustalać czas i miejsce pracy na umowie zlecenie. Umowa jest dla pracodawcy, a nie pracownika i ma pracować tak jak na UoP. Młodzi teraz tacy roszczeniowi i nie znają wartości pracy. Kiedyś się człowiek cieszył, że praca była, a teraz to by chcieli zarabiać, może jeszcze pieniądze i pracować zgodnie z obowiązującym prawem.

Link: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Mlodzi-w-rozowych-okularach-Czekaja-na-zderzenie-z-rynkiem-pracy-8140659.html

#praca #pracbaza